________________________________________________________
Jeden z nielicznych słonecznych dni, w środku września, w Londynie. Chłopcy, oprócz Louis'a i Zayn'a siedzieli w jednej z przydrożnych knajpek, przed którą powoli zbierała się masa fanów.
-Dobra, Zayn jest z Ant'em, a dlaczego Lou nie ma z nami?-zapytał Niall
-Dzwoniłem do niego. Powiedział, że nie ma ochoty i jest zmęczony.-odpowiedział Liam-Harry? Wszystko OK?-zapytał przyjaciela. Harry wydawał być się zamyślony od samego początku.
-Ja... Nie wiem.-Liam i Niall wymienili spojrzenia. Domyślali się o co chodzi, bo przez ostatnie dni wszystko kręciło się wokół jednego tematu. Od dnia, w którym Harry wyznał zespołowi, że jest gejem, wszystko stało się jasne. Harry poznał Louis'a z Collinem i od tamtej pory w jego głowie krążyły myśli, czy aby na pewno dobrze zrobił. W ten sposób powoli oddalał od siebie osobę, na której z każdym dniem bardziej mu zależało. Robił to w nieodpowiednim momencie, bo im lepszy kontakt Collin miał z Lou, tym bardziej Harry odczuwał brak tego drugiego.
Podniósł wzrok na chłopaków.
-Co masz zamiar zrobić z Lou?
-Dlaczego z góry zakładacie, że chodzi mi o niego, a nie o Williamsa?
-Bo mimo wszystko, takimi idiotami nie jesteśmy.-odparł Liam
-I nie jesteśmy ślepi.-dodał Horan-Czasami się nie kontrolujesz i wgapiasz się w niego, gdy nie patrzy.-wytłumaczył, widząc minę Hazzy. Styles zarumienił się.
-Myślisz, że miedzy Tomlinsonem a Collinem coś jest? Coś więcej, niż przyjaźń?-Liam zapytał Harry'ego.
-Nie wiem. Dawno nie rozmawiałem z Louis'em tak jak kiedyś. A z Collinem w ogóle.
-Może dziś będzie do tego okazja.
-Co?-Harry utkwił pytający wzrok w Horanie.
-Jest południe. One nie wyszedł z domu. Wyciągnij go z niego, idioto!
-Pewnie jest umówiony z Collinem...
-To zadzwoń i sprawdź.
-Nie chcę się wpieprzać...
-Ale czy ktoś ci każe? Przyjaźnicie się. Dlaczego te trzy lata miałyby zejść na bok z powodu Williamsa?
-A teraz wyciągnij ten pieprzony telefon i zadzwoń!
-Spokojnie Nialler.-Liam położy rękę na ramieniu kumpla.
-Jak mam być spokojny, jak żaden z nich nie ma zamiaru nic zrobić?-Harry lekko się uśmiechnął i wybrał numer chłopaka. "Żaden z nas"? pomyślał Styles. Jego zastanowienie przerwał głos Louis'a.
3 GODZINY PÓŹNIEJ
-Może przejdziemy się wieczorem?-głęboki głos Collina rozniósł się po pokoju. Razem z Lou siedzieli na kanapie w pokoju młodszego z nich. Collina objął ramieniem Louis'a. Lou nie sprzeciwiał się. Gest chłopaka sprawił, że poczuł się bezpiecznie. Poczuł się ważny dla kogoś, a właśnie tego potrzebował najbardziej. Z drugiej strony zastanawiał się, czy ktoś może stać się ważny w tak krótkim czasie?
-Przepraszam Col, ale nie dzisiaj.
-Dlaczego?
-Idę do Harry'ego.-Lou spojrzał w oczy Collina.
-Spoko.
-Chyba nie jesteś zły?
-Nie. Dlaczego miałbym?
-Tak tylko pytam.-zapadła cisza. Lou poczuł oddech na twarzy. Twarz Collina zbliżyła się do jego ucha.
-Jesteś dla mnie ważny, wiesz?-wyszeptał, na co przez ciało Louis'a przeszły dreszcze-Nie chcę cię stracić.
-Harry... On.. On jest tylko przyjacielem.-słowa z trudnością przeszły przez gardło Louis'a.
-Tak samo moim.
-Wiem-wyszeptał Lou
-Muszę już iść. Do zobaczenia jutro, Lou-musnął delikatnie policzek chłopaka.
-Pa...-Louis wciąż siedział na kanapie, nawet po opuszczeniu mieszkania przez Williamsa. "Jestem dla niego ważny. Jestem dla kogoś ważny..." Nagle jego uczucia zaczęły się wahać. Wszystko było w nieładzie, zamotane. Mieli spotkać się, obejrzeć film. Tak, jak tamtego wieczoru. Tego, kiedy nie został i tak cholernie tego żałował... Żałował, chciał spędzić go z Harry'm. Marzenie się spełniło. Ale wystarczyło kilka słów. Wystarczyło usłyszeć, że znaczy się coś dla kogoś, żeby zawahać jego uczuciami.
WIECZÓR
play ♥
Czas mijał nieubłaganie, minuty dłużyły się, powoli odliczając czas do 20:00. Louis zawsze był punktualny, ale tym razem Harry chciał, by zjawił się wcześniej. Wszystko było gotowe. Przygotował dwa filmy, bo uważał, że to będzie ich maksimum tego wieczoru. Na stole stały soki i woda. Nie było alkoholu. Louis miał przyjechać autem, a Harry dobrze wiedział, jak bardzo kusiłoby go, np. piwo. W oddzielnych miskach był popcorn i chipsy, a na talerzu ulubione kanapki Lou. Harry wskoczył w luźne spodnie i bluzkę z logo jednego z ulubionych zespołów. Włączył telewizor i DVD. Po pokoju rozbrzmiał dzwonek. Styles rzucił pilota na kanapę i popędził otworzyć. Za drzwiami stała jego ideał w czystej postaci.
-Cześć Harreh...-powiedział Lou.
-Hej-Harry otworzył szerzej drzwi. Louis wszedł i ściągnął płaszcz. Harry go odwiesił, a Louis przeglądał płyty .
-Niezły wybór-powiedział z uśmiechem i podał jedną z płyt młodszemu chłopakowi, a sam wygodnie usiadł na kanapie.
Przez pół filmu wymienili kilka słów. Film był ciekawy, ale po pewnym czasie, obu ogarnęła niezręczność. Wiedzieli, że muszą porozmawiać. O czymkolwiek. Harry radził sobie lepiej ze swoją orientacją, ale Louis wciąż potrzebował kogoś, z kim mógłby szczerze porozmawiać.
-Jak sobie radzisz?- zapytał Harry, jakby czytając drugiemu w myślach.
-Jak na razie ok. Chociaż czasem wciąż bywają noce, kiedy zastanawiam się nad pewnymi rzeczami.
-Jakimi?-Louis poprawił się na kanapie, przypadkowo szturchając Harry'ego. Dawno nie siedzieli tak blisko siebie. Harry mógł poczuć ciepło ciała Louis'a.
-Różnymi...
-Nad nami też?- pewność z jaką Harry zadał to pytanie zadziwiła obu.
-Między innymi...-zapadła krótka cisza-Brakuje mi ciebie...-wyszeptał Louis. Harry spojrzał na chłopaka, który po chwili odwrócił głowę.
-Mnie ciebie też. Zastanawiam się czasem, gdzie podział się ten idiota Tommo, który rozpromieniał każdy dzień zespołu. Zamieniał pracę w przyjemność. Ten, którego zastąpił Louis, który codziennie wygląda na przygnębionego, który w czasie wolnym zamyka się w domu...
-Wciąż tu jestem...-oczy Louis'a zaszły łzami.
Today I’m not myself
And you - you’re someone else
-Odsuwasz się od nas. Jesteś inny, od kiedy się przyznałeś. Jakbyś się wszystkiego bał. Tylko czego?-Harry nie spuszczał wzroku z twarzy Louis'a. Przyglądał się każdemu jej centymetrowi. Louis odwrócił powoli głowę i spojrzał głęboko w zielone oczy Harry'ego. Styles'a przeszły dreszcze.
-Bo się boję. Boję się, że stracę najbliższe mi osoby.
-Tracisz je zamykając się w sobie. Żadne z nas nie odwróciło się od ciebie.
-Wiem, ale trudno mi ostatnio. Czuje się, jakbym musiał się opanować, bo cokolwiek zrobię, może zostać źle odebrane.
-Ale czy to zrobiliśmy?
-Nie...
-Więc jeśli to twój jedyny powód....-urwał-Nie bój się niczego. Jedną z osób, która rozumie cię najlepiej jestem ja. Nie bój się przyjść do mnie nawet z jakimś drobiazgiem. Tak jak kiedyś...-Harry lekko dotknął dłoni Louis'a, na co ten ją zacisnął i lekko się uśmiechnął.
-Dziękuję ci-wyszeptał-Chyba już pójdę...-wstał po czym Harry zrobił to samo. Cierpliwie zaczekał, aż Tomlinson ubierze buty i płaszcz.
-Dobranoc Loueh.-powiedział Harry, na co Louis się uśmiechnął.
-Dobranoc.-stanął za progiem.-Jeszcze raz ci dziękuję.
-Obiecaj, że nigdy się nie poddasz.
-Nigdy. Nigdy was nie zawiodę.-odpowiedział.
Stali w ciszy, mimo chłodu panującego na zewnątrz. Zimne powietrze dostawało się do mieszkania przez otwarte drzwi, w których stał Harry.
"Jakim cudem między wami nic nie ma?" Louis przypomniał sobie słowa Collina. Właśnie. Stał tak blisko. Miał szansę jedną na milion."Dlaczego miałbym jej nie wykorzystać?"
Zrobił krok do przodu, stanął na palcach i delikatnie dotknął warg Harry'ego. Były ciepłe. Harry położył dłoń na szorstkim policzku Louis'a, ale ten odsunął się, odwrocił i szybkim krokiem ruszył do auta.
hihgijoejtoerjrjwhrwrhwirhiri O mój boziu. Uwielbiam to opowiadanie. Rozdział wyszedł ci bardzo dobrze. Jestem ciekawa co się stanie po tym nie udanym pocałunku i wow. Na to czekała. Nie mogę doczekać się następnego rozdziału. Ps. Kocham cie i twoje opowiadanie @beautifulcurlyx
OdpowiedzUsuńświetne *-*
OdpowiedzUsuńSzkoda tylko że takie krótki.. :c
Kocham!
@ilyyesimshipper
AAAAAAAA!!! JZJBSSJASJDSHJ!! Jest wreszcie Larry moment! Larry kiss! Opowiadanie nabiera tępa.. co dalej? Co będzie myślał Harry? A co Lou? Czekam na następny! :DD
OdpowiedzUsuńasdfghjhg doskonały rozdział, warto było czekać :') @StahpHazz
OdpowiedzUsuńLarry kiss ♥ na to zawsze warto czekać :3
OdpowiedzUsuńlaiurelkafdhpiwjghraiu
OdpowiedzUsuńAAAAAAAAAAAAAAA ♥
Dlaczego za każdym razem musisz mnie zabijać tymi rozdziałami?
Dlaczego za każdym razem każesz mi czekać, no kolejny rozdział tyle czasu? ;c
hdsjffklkfmdsfn!!!!!!!!!!!!!!!!
OdpowiedzUsuńmam teraz ogromny przypływ Larry feels! ♥
rozdział bardzo Ci się udał, naprawdę - jestem z Ciebie dumna! ♥ świetnie opisałaś scenę i kurde, przez ten pocałunek nie wiem co jeszcze napisać! :P
ach, uwielbiam też Liama i Nialla za ogarnięcie Harry'ego :)
no i po tym wszystkim niecierpliwie czekam co dalej wymyślisz! xx
@agusssmile91
Zaczynając czytać rozdział stwierdziłąm, że Harry jest biedny i miałam nadzieję, że Lou i Collina nic nie łączy. Na szczęście czytając dalsze części rozdziału nie zawiodłam się! Larry kiss <3 + zapraszam do mnie ;)
OdpowiedzUsuńboże jak ja Cię kocham! :DD
OdpowiedzUsuńOMG dopiero teraz trafiłam na to opowiadaniee i jest geniaaalneeeee, możesz mnie informować o nowych rozdziałach? Byłabym wdzięczna <3 @Crazy_Vicki_
OdpowiedzUsuń