-Liam, czy to ci wygląda na żarty?- ten głos należał do Niall'a. Ciekawość nie pozwoli wejść do środka.
-Ale... On... Był normalny!
-Przecież nadal jest!- odparł Zayn.
Louis wiedział o czym rozmawiają.
-Czyli bycie innej orientacji oznacza bycie nienormalnym?- Louis wparował do pokoju przerywając rozmowę. Z pewnego rodzaju ulgą zauważył, że Harry'ego nie ma jeszcze w pomieszczeniu.
-Lou... Nie chodziło mi o to...-Liam za wszelką cenę próbował się bronić.
-A o co?
-No... Zachowywałeś się normalnie. W sensie zwyczajnie, jak stary Tommo.-Payne był speszony.
-A czy teraz nim nie jestem? Zauważyłeś, żebym w ostatnim czasie zachowywał się inaczej?! Gejowato, czy coś?! Wciąż jestem tym Lou z Doncaster. Tym z pierwszego dnia XFactora...
-Sorry! Nie mam na co dzień do czynienia z gejami! Trudno mi się zachowywać w towarzystwie jednego z nich.
-Jestem tylko człowiekiem! Twoim przyjacielem. Nie lecę na ciebie. Co w tym trudnego?-nie czekał na odpowiedź. Odwrócił się i zdenerwowany ruszył korytarzem budynku studia, potrącają kogoś na zakręcie. Nie specjalnie zwrócił na to uwagę. Nie wiedział, gdzie iść, więc ruszył schodami w dół, a potem w kierunku tylnego wyjścia. Usiadł na schodach.
Czy był inny? Tylko dlatego, że nie pociągały go dziewczyny? Przecież to nie on sam sobie to wybrał. To przyszło samo. Niespodziewanie.
Harry rozmasował ramię i już miał krzyknąć za Tomlinson'em, kiedy ten zniknął. Ruszył w kierunku studia, w którym mieli nagrywać.
-Co się stało z Lou?-zapytał zaraz po przekroczeniu progu.
-Zdenerwował się...- odparł Zayn
-Pewnie.. ma zły dzień czy coś...-dodał Horan. Harry pokręcił głową i ruszył śladem przyjaciela. Rozglądał się po parterze, gdy zauważył uchylone drzwi wyjścia ewakuacyjnego. Skierował się tam i otwierając szerzej ciężkie drzwi, zobaczył Louis'a siedzącego na schodach. Bez słowa usiadł obok, ale Lou nawet nie podniósł głowy. Kontynuował skubanie rękawa swetra.
-Co jest? - zapytał cicho Styles
-Nic takiego.-odparł krótko.
-Po co udajesz?-Louis podniósł głowę, a jego niebieskie tęczówki przeszyły Harry'ego. Chłopak zastanowił się, czy ten wzrok dział tak tylko na niego.-Harry, nie wiem, czy to dobry moment na takie rozmowy.
-Tak. Jest. Jesteś zdenerwowany, ale ja chcę ci pomóc. A żeby to zrobić muszę znać powód.
-Nie sądzę, żebyś mógł mi jakkolwiek pomóc.- "sama twoja obecność mi nie pomaga" dokończył w myślach.
-Zawsze warto spróbować.-odparł Harry, przyjacielsko szturchając Tomlinson'a.
Lou był na krawędzi. Wiedziała Eleanor, wiedzieli chłopacy. Reakcja każdego była inna. Chłopak nie bardzo chciał, żeby Harry się dowiedział. Ale to mogła być ich pierwsza i ostatnia, a zarazem najlepsza szansa na zwierzenie się z sekretu.
-Czy według ciebie osoba homo- lub heteroseksualna jest kimś nienormalnym?-zapytał cicho szatyn.
-Nie. Przecież to człowiek, jak każdy inny. Kocha drugą osobę taką samą miłością, co hetero. Płeć nie ma większego znaczenia. Miłość jest równa...- "gdybyś tylko wiedział, jak dużo o tym wiem..." -Dlaczego pytasz? - po raz kolejny zastygli w ciszy. Louis podniósł głowę, wbijając wzrok w nicość. Harry nie uzyskał odpowiedzi. Spojrzał na przyjaciela i to mu wystarczyło. Tomlinson zagryzł wargi i ponownie wbił spojrzenie w ziemi. Harry otoczył go ramieniem i delikatnie przyciągnął go do siebie. Louis poddał się i wtulił w Harry'ego.
-Źle mi z tym. A jednocześnie czuję się lepiej, gdy przyznaję się do tego.
-Dlaczego ci źle?
-Wiem, że gdy dowiedzą się inni, nie dam rady...-Harry usłyszał pociągnięcie nosem.
-Lou, dasz radę. Nie jesteś od nikogo gorszy. Jesteś lepszy w tym, że masz odwagę się przyznać.-wyszeptał koło ucha Louis’a, co trochę uspokoiło szatyna. „I mówi to osoba, na której zależy ci najbardziej…” pomyślał Tomlinson.
-Dziękuję ci. – starszy chłopak delikatnie wyplątał się z ramion Harry’ego,
który niechętnie go wypuścił. –To.. rzeczywiście musi być dla was dziwna
sytuacja…
-Dlaczego?
-Jestem gejem, a wy chłopakami. Trochę niezręcznie, musisz przyznać.
-Uwierz mi, to nie będzie miało żadnego wpływu na nas-uśmiechnął się lekko-Poza tym spotykam się.. to znaczy, po przyjacielsku z jednym gejem.
-Dlaczego?
-Jestem gejem, a wy chłopakami. Trochę niezręcznie, musisz przyznać.
-Uwierz mi, to nie będzie miało żadnego wpływu na nas-uśmiechnął się lekko-Poza tym spotykam się.. to znaczy, po przyjacielsku z jednym gejem.
-Serio?- Lou poczuł nieprzyjemne ukłucie.
-Tak. Jest sympatyczny. Ma na imię Collin. Powinniście się poznać.
-Dzięki. Z chęcią. -odparł Louis z lekkim uśmiechem. "Co mam do stracenia?"
NASTĘPNEGO DNIA
"Boże... Co ja robię... Pcham moich przyjaciół w swoje ramiona, zamiast sam zacząć działać...." Harry zastanawiał się, co go zmusiło do wspomnienia Louis'owi o Collinie... Musiał przyznać, że wyznanie Louis'a, choć zaskakujące, mimo wszystko go ucieszyło. Harry podziwiał go, że posiadał odwagę, której jemu samemu brakowało. Harry momentami wciąż nie był pewien samego siebie. Myśli o byciu homo spychał do tej pory na bok, tłumacząc sobie, że ma zaledwie 19 lat, więc inna orientacja jest tylko urojeniem. Ale pewien czas temu doszedł do wniosku, że jest chyba tak, jak podejrzewał. Nie wiedział o tym nikt, oprócz Collina, Gemmy i mamy.
W tym momencie naszło go dziwne uczucie. No bo jak mógł powiedzieć Collinowi, a nie potrafił czwórce najlepszych kumpli? To oni powinni dowiedzieć się w pierwszej kolejności...
Jako pierwszy przyszedł Louis. Jego potargane włosy zawsze podobały się Harry'emu. Uważał, że dodawały mu niesamowitego uroku. W dodatku ten uśmiech...
-Cześć! -otrząsnął się.-Collin zaraz przyjdzie.
-Wciąż nie jestem pewien, czy to dobry pomysł.-Lou przeczesał palcami włosy, przez co były jeszcze bardziej w nieładzie. "Tomlinson! Doprowadzasz mnie tym do szału!"
-Dlaczego? Zaufaj mi! Jest świetnym gościem. -Harry nie wierzył w to, co mówił-Przecież z taką łatwością przychodzi ci zawsze poznawanie nowych osób.
-Taak.-wzruszył ramionami "Może to dlatego, że wolałbym ciebie, idioto?" Rozmowę przerwał dzwonek do drzwi. Harry zniknął, żeby po chwili wrócić z Collinem do salonu.
-Lou, to Collin. Collin, to Louis.- z lekkim uśmiechem przypatrywał się obojgu.
______________________________________
Proszę, dział numer 3 ♥ Dziękuję Izie♥ Miałam zastój, przedstawiła mi dwa swoje pomysły i dzięki niej czytacie właśnie ten rozdział ♥ Ile serduszek....
"Boże... Co ja robię... Pcham moich przyjaciół w swoje ramiona, zamiast sam zacząć działać...." Harry zastanawiał się, co go zmusiło do wspomnienia Louis'owi o Collinie... Musiał przyznać, że wyznanie Louis'a, choć zaskakujące, mimo wszystko go ucieszyło. Harry podziwiał go, że posiadał odwagę, której jemu samemu brakowało. Harry momentami wciąż nie był pewien samego siebie. Myśli o byciu homo spychał do tej pory na bok, tłumacząc sobie, że ma zaledwie 19 lat, więc inna orientacja jest tylko urojeniem. Ale pewien czas temu doszedł do wniosku, że jest chyba tak, jak podejrzewał. Nie wiedział o tym nikt, oprócz Collina, Gemmy i mamy.
W tym momencie naszło go dziwne uczucie. No bo jak mógł powiedzieć Collinowi, a nie potrafił czwórce najlepszych kumpli? To oni powinni dowiedzieć się w pierwszej kolejności...
Jako pierwszy przyszedł Louis. Jego potargane włosy zawsze podobały się Harry'emu. Uważał, że dodawały mu niesamowitego uroku. W dodatku ten uśmiech...
-Cześć! -otrząsnął się.-Collin zaraz przyjdzie.
-Wciąż nie jestem pewien, czy to dobry pomysł.-Lou przeczesał palcami włosy, przez co były jeszcze bardziej w nieładzie. "Tomlinson! Doprowadzasz mnie tym do szału!"
-Dlaczego? Zaufaj mi! Jest świetnym gościem. -Harry nie wierzył w to, co mówił-Przecież z taką łatwością przychodzi ci zawsze poznawanie nowych osób.
-Taak.-wzruszył ramionami "Może to dlatego, że wolałbym ciebie, idioto?" Rozmowę przerwał dzwonek do drzwi. Harry zniknął, żeby po chwili wrócić z Collinem do salonu.
-Lou, to Collin. Collin, to Louis.- z lekkim uśmiechem przypatrywał się obojgu.
______________________________________
Proszę, dział numer 3 ♥ Dziękuję Izie♥ Miałam zastój, przedstawiła mi dwa swoje pomysły i dzięki niej czytacie właśnie ten rozdział ♥ Ile serduszek....
Aww, cieszę się, że mogłam Ci pomóc. :D Jestem ciekawa jak obecność Collina wpłynie na relację między Lou a Harrym. Musisz dodać jak najszybciej kolejny rozdział. :D ♥
OdpowiedzUsuńcoś czuję, że ten Collin trochę namiesza w Larrym. I niech Harry się zdobędzie na odwagę i niech zacznie trochę działać! trochę zirytowała mnie reakcja Liama, no ale chyba się chłopak przyzwyczai..
OdpowiedzUsuńrozdział świetny i czekam na jakąś słodką, nieśmiałą scenę larrego :D
całusy xx
@larreh_forever
Ten Colin namiesza trochę w Lou, ale hej! Przecież on kocha Hazzę! A może Harry będzie zazdrosny o więzi Lou z Colinem i przyzna się do swojej orientacji? A może powie też że darzy kogoś uczuciem? Nie em ale cholernie chcę wiedzieć. Świetny rozdział! Czekam na next :DD
OdpowiedzUsuńHaha, na samym końcu zdałam sobie sprawę, że przez całe czytanie byłam tym straaaaasznie zachwycona i miałam buzię otwartą przez cały rozdział xD
OdpowiedzUsuńPiszpiszpiszpisz już, w tej chwilii!
Świetny rozdział.
OdpowiedzUsuńJestem ciekawa spotkania z Colin'em.
Czekam na next :3
A i ostałaś nominowana do Liebster Award, gratuluję :3 Szczegóły na moim blogu http://starfish-storyaboutlarrystylinson.blogspot.com/ w zakładce "Liebster Award" <3
ŚWIETNY! Jestem ciekawa co będzie z Larrym,życzę weny ! :)
OdpowiedzUsuńŚwieeeeeeeeeeeeeeeeeeeetne *-* // @SwaggieOfficial
OdpowiedzUsuńw takim razie kolejne serduszko będzie ode mnie! ♥
OdpowiedzUsuńreakcja Liama trochę mnie zdziwiła... El ok, miała prawo tak zareagować, w końcu była dziewczyną Louisa i to trochę słabo kiedy dowiadujesz się, że Twój chłopak jest gejem... ale Twoi przyjaciele powinni stać za Tobą mimo wszystko. Mam nadzieję, że sobie jakoś to wyjaśnią ;)
rozmowa z Harry'm - jeeeeeejuuuuu... czuć tą chemię między nimi i aż się prosi, żeby w końcu jakoś jeden z drugim się porozumieli, ale pewnie jeszcze trochę czasu minie zanim się ogarną :)
no i cóż - znów napiszę o opisach - ze względu na przewagę dialogów czasem trudniej jest mi się połapać np. skąd w studio znienacka pojawił się Harry itp. a do tego czasem pomiędzy ważnymi kwestiami opisy budują napięcie :-) dlatego możesz czasem coś tam rozbudować, ale nie musisz bo i tak przyjemnie mi się czyta :D to tyle ode mnie, zabieram się za 4 rozdział
Agnes :)