_________________________________________________________
Romantyczna atmosfera. Siedzieli wtuleni na kanapie oglądając komedię. Uroczy wieczór w towarzystwie ukochanej osoby... Bynajmniej. Myśli Louis'a nie krążyły wokół Eleanor wtulającej się w jego bok, a wokół kogo innego. Kogoś przez kogo nie mógł skupić się na migających obrazach w TV.
Przez Harry'ego czuł się niezręcznie z dziewczyną u boku... Nie czuł już tego samego. Na początku bał się sam siebie, przeraziła go ta gwałtowna zmiana w jego życiu. Wszystko zmieniło się tak szybko. Zawsze byli przyjaciółmi i to bliskimi. Ale żadne z nich nawet nie pomyślało o czymś więcej. Brali wszystko na żarty. Louis'owi po tych trzech latach wystarczyło kilka nocy głębokich przemyśleń, żeby zrozumieć wszystko.
-Lou-poczuł lekkie szturchanie z prawej strony. Spojrzał nieprzytomnym wzrokiem na dziewczynę -Co jest? Od tygodnia albo dwóch jesteś jakby nieobecny. Wszystko ok?-Eleanor usiadła prosto.
-Taak, jasne-chłopak potarł oko-jestem tylko trochę zmęczony.
-Od tak dawna?-Calder nie ustępowała
-Nieważne, El.
-Możesz przecież powiedzieć mi wszystko.-chwyciła delikatnie jego dłoń. Louis wstał gwałtownie. Dziewczyna nie spodziewała się takiej reakcji z jego strony.
-Nie tym razem Eleanor.- Tomlinson obszedł kanapę, zabrał płaszcz i wyszedł rzucając krótkie dobranoc.
NASTĘPNEGO DNIA, POKÓJ HOTELOWY
Chłopcy siedzieli na kanapie, a Louis stał oparty o parapet. "Przenośne studio nagraniowe. Dziękujmy tym którzy to wymyślili" .
Znowu... Zamiast rozmawiać z chłopakami, znów to zrobił. Odpłynął...
Harry nagrywał swoje partie. Louis uwielbiał patrzeć, obserwować każdy ruch Styles'a. Jego dłonie, oczy, usta... W tym momencie wyglądał jak dziecko, które poznaje świat. Po trzech latach miał wrażenie jakby poznawał Harry'ego na nowo. Uwielbiał sposób w jaki mówił, śmiał się, złościł, cieszył, smucił... Fascynowało go nawet jak pił wodę!
"Ogarnij się Tommo!" skarcił się w myślach. Wyminął kumpli i skierował swoje kroki do łazienki. Oparł się o zlew, spojrzał w lustro, by po chwili odkręcić wodę i ochlapać twarz.
Usłyszał otwierane drzwi. Kiedy zaczął szukać ręcznika po omacku, nieznajomy mu go podał.
-Wszystko ok?-usłyszał głos Zayn'a, na którego spojrzał w odbiciu.
-Dlaczego wszyscy mnie o to pytają?- zapytał lekko poirytowany szatyn.
-Bo jesteś ostatnio jakiś inny, przygaszony.
-Może...-Louis odwiesił ręcznik i już miał wychodzić, gdy poczuł szarpnięcie.
-Chodzi o Hazzę? - Zayn spojrzał poważnie na przyjaciela. Lou zacisnął zęby i mimowolnie spuścił głowę. Nie chciał kłamać Malik'a. To wystarczyło Zayn'owi. Puścił Lou i wyszedł za nim.
Obserwował Louis'a w pokoju. Chciaż on i Harry mieli i nadal mają świetny kontakt, coś kazało mu zapytać właśnie o niego. Ponownie przyjrzał się starszemu koledze. Gdy Harry uśmiechnął się do nich, ręka Lou mimowolnie zadrżała. Louis usiadł na kanapie pomiędzy Liam'em a Niall'em.
-Twoja kolej Zayn- oznajmił Liam.
Po skończonej sesji nagraniowej, chłopcy kierowali się korytarzem do wyjścia, aby pożegnać się i pojechać do swoich domów.
Louis poczuł ciężar na swoim ramieniu. Odwrócił lekko głowę i zorientował się, że dłoń należała do Harry'ego. Jego oczy spotkały się z zielonymi tęczówkami, w których potrafił się zatracić.
-Lou-zaczął Harry-Mógłbyś wjechać do mnie za godzinę? Wiem, że jest późno, ale nagrzebałem coś w TV i mam małe problemy, a ty się na tym znasz.
-Jasne. Znajdę chwilę.-Louis zgodził się bez wahania.
-Dzięki ci, stary.- rzucił chłopak i popędził dalej korytarzem.
-Dal ciebie wszystko - wyszeptał Louis bardziej do siebie niż do Harry'ego.
GODZINĘ PÓŹNIEJ
Harry krzątał się po domu w oczekiwaniu na przyjaciela. Usłyszał auto podjeżdżające pod dom, a chwilę później rozległ się dźwięk dzwonka do drzwi. Harry otworzył je z lekkim drżeniem rąk.
-Cześć Lou.- powiedział. Sposób w jaki wypowiadał jego imię, bardzo podobał się szatynowi.
-Cześć Hazz.- uśmiechnął się-Więc w czym problem? - zapytał tuż po przekroczeniu progu mieszkania.
-Sam dokładnie nie wiem... Nie mogę włączyć połowy kanałów-podał pilota kumplowi. Ich palce zetknęły się lekko, a przez ciało Lou przeszedł dreszcz. "Nie daj się ponieść..."
-Wystarczy zainstalować kanały od nowa.-Lou w skupieniu pogrzebał w ustawieniach, odczekał chwilę i oddał pilota.
-Dzięki! Jesteś niesamowity.- powiedział Harry, gdy Lou ubierał płaszcz. -Kupiłem nowe filmy...-zaczął niepewnie. Lou przerwał i spojrzał mu w oczy, co bardziej onieśmieliło Harry'ego- ... Może chciałbyś je ze mną obejrzeć?- zapytał niepewnie.
-Przykro mi, Harry. Muszę jechać do Eleanor...-spuścił głowę. Przeklinał, że musiał to zrobić właśnie tego wieczoru. Harry zagryzł wargi, a jego twarz oblała się rumieńcem.
-Och, spoko...-tylko tyle potrafił z siebie wydusić. Lou przełykając gorycz, wyszedł w ciszy.
-Styles, ty idioto...- syknął do siebie Harry.
_________________________________________________________
I oto pierwszy dział! Mam nadzieję, że się spodoba. Dziękuję za komentarze pod poprzednim rozdziałem. ♥ Zapraszam na mojego drugiego bloga It's running through my veins ♥


mina Lou na gifie 'z Eleanor' haha dokładnie tak go sobie wyobrażam xd
OdpowiedzUsuńtak btw, mogłabyś zmienić czcionkę ? trochę źle się czyta. xx
sdfghjhg uwielbiam to już, czekałam na takie coś :) strasznie mi się podoba xx
OdpowiedzUsuńKobieto jak najszybciej dodaj kolejny rozdział! ;D
OdpowiedzUsuńhbbewjfhbj, świetnie się zapowiada! już nie mogę się doczekać następnego i jeśli to nie problem, to możesz mnie informować ;)
OdpowiedzUsuń@larreh_forever
To jest zajebiste!!! Pisz dalej!!
OdpowiedzUsuńDotychczas nie lubiłam czytać opowiadań, tzw. "oczami narratora", ale ty to piszesz tak... hmm... inaczej, od wszystkich innych.
OdpowiedzUsuńTo jest tak świetne, że mogłabym czytać ten jedyny rozdział bez końca, a potem recytować go na pamięć, kiedy byłabym poza domem.
Naprawdę, jest zajebiste!
Jak na początek wydaje się całkiem fajne. Mina Lou na pierwszym gifie jest świetna! Czekam na kolejny rozdział. :)
OdpowiedzUsuńJejku, jakie to jest słodkie dsnfjkasnfjknskjdfnjkeshfkj Jeszcze przez Ciebie zacznę shippować Larry'ego :D Piiisz, czekam <3
OdpowiedzUsuń/@AnnYurisistable
No to nam się Lou zakochał :) Rozdział genialny! Subtelnie, delikatnie zaczyna się cała historia, dlatego nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału <3
OdpowiedzUsuńAgnes :)
bardzo fajny rozdział, zapowiada się ciekawie :)
OdpowiedzUsuńzapraszam: i-just-wanna-hold-ya.blogspot.com
świetny,zapowiada sie ciekawie :) czekamy na więcej z twojej strony x /Ada :)
OdpowiedzUsuń